




- Jaki śliczny
z ciebie chłopiec! - wykrzykuje ciocia.
Nosek masz po mamusi, oczy po tatusiu, usta po babci...
- Spodnie po bracie i buty po siostrze! - dodaje Jasiu.










Jasio pyta babcię:
- Babciu czy byłaś szczepiona na choroby zakaźne?
- Byłam, a dlaczego pytasz?
- Bo ile razy do nas przychodzisz tato mówi: "Znów tę cholerę do nas
przyniosło!".
Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany
Jasio pisze list do św. Mikołaja.
"Drogi św. Mikołaju jestem bardzo biedny ale chciałbym dostać na gwiazdkę
-klocki
- lego,
- piłkę i kolejkę elektryczną."
Panie na poczcie nie bardzo wiedza co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie
napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list, tak się wzruszają
losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak
pracownice poczty same dużo nie zarabiają więc pieniędzy starczyło tylko na
piłkę i klocki. Wysyłają prezenty do Jasia. Po jakimś czasie przychodzi list
od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają:
"Drogi Mikołaju dziękuję ci za wspaniałe prezenty, a tę kolejkę to pewnie te
ku..y z poczty zaj..aly!"
Przychodzi mały Jasiu
do apteki i mówi do aptekarza:
- Proszę mi dać coś do zapobiegania ciąży!!!
Aptekarz się zdenerwował i ochrzania Jasia:
-Po pierwsze , to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos,
-Po drugie - to nie jest dla dzieci,
-Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie,
-Po czwarte - są tego różne rozmiary.
Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi:
-Po pierwsze w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie,
-Po drugie, to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom,
-Po trzecie to nie dla ojca, tylko dla mamy,
-Po czwarte, mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary.




Webmaster
Jolanta Dominik
Jasiu pyta się ojca:
-Tato, ile kilometrów ma Nil?
- Nie wiem.
- A kto to był Jan Henryk Dąbrowski?
- Nie wiem.
- A stolicą jakiego państwa jest Madryt?
- Jasiu nie męcz tatusia - prosi matka.
- Nie strofuj dziecka, kochanie. Jak się nie będzie pytał, to niczego się
nie dowie.
- Mamo a tata mnie
zbił dwa razy!!!
- A czemu aż dwa?
- Bo raz jak mu pokazałem świadectwo, a drugi jak zobaczył że to jego...
Pani w szkole pyta
Jasia:
- Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid?
- Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek?
- Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
- To co mnie pani swoja banda straszy?
Spotyka Jasio starą
nauczycielkę z liceum po latach.
- No co u ciebie słychać Jasiu, co porabiasz?
- A wie Pani, chemię wykładam.
- Niemożliwe, a gdzie Jasiu?
- W "Biedronce".
Ciekawy Jaś pyta
mamę:
- Mamo, skąd się wziąłem?
- No wiesz... bocian cię przyniósł!
- Nie rozumiemy się, bocian był dystrybutorem, a ja pytam kto jest
producentem?!
Jasiu, jesteś taki
niegrzeczny, weź przykład z tatusia
- Mama, ale tata siedzi w więzieniu...
- Tak, ale niedługo wyjdzie za dobre sprawowanie!